Szewczka z Trójmiasta. Feminizuje męskie rzemiosło.

Bohaterką naszego cyklu „Stylowe Kobiety” jest Agnieszka Ciszkowska. Założycielka trójmiejskiej firmy ButKompany zajmującej się czyszczeniem, renowacją, customem i naprawą butów. Na co dzień fajterka, szefowa, żona. Kochająca buty, wyznawczyni idei zero waste.

Nazywasz siebie „Szewczką”, jak to się stało, że nią zostałaś?

Pół roku po zakończeniu studiów, na których poznałam swojego męża i zarazem wspólnika, pojawił się pomysł na stworzenie własnego biznesu. Idea naszej firmy była odpowiedzią na nasze potrzeby, na samym początku była to chęć posiadania wyjątkowych butów. Z czasem wizja stała się bardziej rozbudowana niż sama customizacja czyli personalizacja obuwia. Myślę, że ze względu na nawyki wyniesione z domu, między innymi dbanie o swoje buty i przygotowywanie ich na różne pory roku, stwierdziłam, że można pójść o krok dalej. Rozbudowaliśmy swój pierwotny pomysł o czyszczenie, renowację i tradycyjne usługi szewskie. Jeśli chodzi o samą „szewczkę”, to określenie pojawiło podczas dyskusji z przyjaciółmi. Rozmawialiśmy o damskich odpowiednikach męskich zawodów, które często miewają pejoratywny wydźwięk. Padło pytanie, a Ty Aga kim jesteś? Panią szewc, szewcową? Odpowiedziałam: ja jestem Szewczką.

 
Prowadzisz firmę ze swoim mężem, czy ciężko jest zachować balans między pracą, a życiem prywatnym?

 

Bywało ciężko, w szczególności w pierwszym okresie prowadzenia działalności, gdzie praca pochłaniała bardzo dużą część naszego życia. Nasza firma ma trzy lata ale cały czas jesteśmy na etapie budowania, rozwijania i naprawiania błędów, które popełniliśmy na samym początku, dlatego wciąż dużo pracujemy. Jesteśmy z mężem różni on jest bardzo szczegółowy i dokładny, jest perfekcjonistą ja natomiast mocno stąpam po ziemi, jestem realistką i trochę raptusem. Duża ilość obowiązków zaczęła nas z czasem przytłaczać, nie mieliśmy czasu dla siebie. Podział obowiązków oraz zasady, które wprowadziliśmy pomogły nam lepiej zorganizować swoje życie „firmowe” i domowe.

Czy bycie kobietą w typowo męskim biznesie jakim jest „szewstwo” jest trudne?

Zdarzały się trudne momenty, ze względu na stereotypizację branży ale i natłok pracy powodował u mnie dyskomfort związany z moim wizerunkiem. Kilkanaście godzin w pracy, paznokcie w farbie, poplamione dresy i worki pod oczami nie wpływały korzystnie na moje samopoczucie. Na szczęście po wyznaczeniu zasad i priorytetów mam czas dla siebie i jak widzisz piękne, czerwone paznokcie.

Są momenty kiedy czujesz się dyskryminowana?

Na samym początku miewałam takie momenty, teraz zdarzają się rzadziej. Mam wrażenie, że wynika to z stereotypizacji zawodu, w przekonaniu ludzi szewc to mężczyzna. Dlatego zdarza się, że mój profesjonalizm czy pozycja w firmie jest podważana. Pomimo tego, że od samego początku biznes prowadzimy razem, zdarza się, że klienci nie chcą ze mną rozmawiać. Staram się z tym walczyć. Mój sposób jest taki, żeby zawsze z uśmiechem wykazać się doświadczeniem i wiedzą, na ogół to wystarczy, żeby zdobyć wiarygodność i zaufanie wątpiących klientów.

Co lubisz najbardziej w swojej pracy?

Największą przyjemność sprawia mi efekt końcowy wszystkich naszych realizacji, szczególnie customów, które pozwalają na wyrażanie swojej indywidualności w świecie pełnym masowej produkcji i konsumpcji. Zadowolenie klientów i to, że mam realny wpływ na szerzenie świadomości na temat zachowań proekologicznych i propagowanie tradycyjnych rzemiosł w nowej odsłonie.

A poza nią? Jak lubisz spędzać czas?

Ostatnio, w wolnych chwilach oglądam programy kulinarne, lubię jeść, dlatego czasem gotuję to co podpatrzę 😉 Nadrabiam też seriale, które już wszyscy widzieli. Najważniejsze dla mnie jest to, żeby jak najwięcej czasu spędzać z najbliższymi, czy to na spacerze czy oglądając GOT. 

Twoja firma wpisuje się w trend zero waste?

Jak najbardziej. Dawanie drugiego życia butom to nasza dewiza, chcemy aby jak największa ilość osób zaczęła korzystać z usług pozwalających na ponowne wykorzystywanie swoich rzeczy. W obecnych czasach bardzo ważne  jest abyśmy zadbali bardziej o środowisko, w którym żyjemy, dlatego namawiam: naprawiaj, nie wyrzucaj!

Śledząc Wasze media społecznościowe zauważyłam, że dość często bierzecie udział w akcjach charytatywnych i edukacyjnych. Opowiesz coś więcej?  

Jeśli chodzi o akcję charytatywną to obecnie prowadzimy zbiórkę #butydlapotrzebujących, w której biorą udział jeszcze 4 firmy z branży. Celem akcji jest pomoc potrzebującym, zbieramy buty od osób, które  już z nich nie korzystają, naprawiamy je i przekazujemy do różnych instytucji. Wspólna mobilizacja w szczytnym celu jest dla mnie bardzo motywująca i uważam, że takie akcje jednoczą naszą branżę. Natomiast jeśli chodzi o akcje edukacyjne, to kilkukrotnie  uczestniczyliśmy w zajęciach ze studentami Uniwersytetu Gdańskiego podczas, których opowiadaliśmy o prowadzeniu własnego biznesu. Mieliśmy również okazję być gośćmi Gdańskiego Tygodnia Zawodowca, na którym szerzyliśmy wiedzę o rzemiośle w nowoczesnej odsłonie.

Masz swoje ulubione buty? 

Mam, sneakersy Burberry, które kupiłam w lumpeksie za grosze. Zrobiłam im renowację i noszę je już od dwóch lat. Są uniwersalne i przede wszystkim wygodne.  

Jako ekspert, masz radę dla miłośniczek butów?  

Warto dokonywać świadomych zakupów i wybierać buty dobrej jakości, dbać o nie, czyścić, impregnować, przygotowywać na sezon, a posłużą Wam bardzo długo. Jeśli się znudzą, nie wyrzucać, zawsze można je przemalować, jest wiele sposobów by odmienić stare w nowe. 

Na koniec Stylowy Must Have Agnieszki

 

Rozmawiała Kasia.

Tagi: , , , , ,

Podobne wpisy

by
Poprzedni wpis Następny wpis