Zen według Isseya Miyake. Ubieramy się w niezrównanym stylu jednego z projektantów wszechczasów

@y.a.t.r.i

Issey Miyake jest uznawany za jedną z największych legend modowego świata. Wszelkie laury należą mu się jak mało komu, jako że to nie tylko genialny projektant, ale również niezrównany wizjoner, któremu przypisuje się wytyczenie szlaku nowoczesnej, awangardowej mody. Czerpiąc pełnymi garściami inspiracje z architektury i sztuki, Miyake stworzył pełen oryginalności styl, który można określić jako szalenie elegancki, minimalistyczny, a także bliski założeniom filozofii zen.

Umiłowanie tradycji i pociąg do awangardy

Issey Miyake (ur. 1938) to obok Kenzo Takady najbardziej znany projektant pochodzący z Japonii. Kreator urodził się w Hiroszimie jako Kazumaru Miyake, a jego życie naznaczyło tragiczne wydarzenie związane z wojennymi wydarzeniami. Jako dziecko przeżył wybuch bomby atomowej, który sprawił, że bardzo poważnie podupadł na zdrowiu. Gdy w wieku dziesięciu zachorował na zapalenie szpiku, jedynym ratunkiem było zdobycie dla niego penicyliny, wówczas w Japonii koszmarnie kosztownej. Aby ratować życie syna, jego matka zdecydowała się wyprzedać rodzinny majątek. Mały Kazumaro spędzając długi czas na rekonwalescencji, pocieszał się przeglądaniem amerykańskich czasopism i fantazjował o tym, aby tworzyć kreacje dla gwiazd świata filmu i muzyki. Dziecięce marzenia nieoczekiwanie zaczęły spełniać się w dorosłym życiu. Punktem kulminacyjnym, dzięki któremu ich realizacja stała się możliwa była przeprowadzka młodego Kazumaro do Paryża i podjęcie studiów na prestiżowej szkole krawiectwa. Po jej ukończeniu pracował jako asystent samego Huberta Givenchy. Po zdobyciu gruntowanej wiedzy na temat krawiectwa i zasad kierujących światem haute couture, wrócił do Tokio z postanowieniem założenia własnego domu mody. Ziściło się to w 1970 roku.

Chociaż od samych początków swej modowej kariery Miyake kierowała chęć przełamywania utartych schematów i obejmowanie kierunku rewolucyjnego stylizacyjnie, to w żadnym razie nie zapomniał o swoich korzeniach. Japońska kultura stanowiła dla niego niezgłębione źródło inspiracji. Jednym z pierwszych światowych sukcesów ambitnego projektanta było wypuszczenie linii T-shirtów, w których pojawiały się tradycyjne wzory japońskich tatuaży. Sięgał po kroje kimon, szyjąc je z zaskakujących materiałów, na przykład tweedu, czy tkając z włóczki. Zaprojektował też wiele suknie, których kroje przypominały stroje aktorów z teatru kabuki, nō i bunraku. DNA marki Miyake to więc innowacyjność, umiejętne połączenie wszystkiego, co najlepsze w modzie francuskiej, a także niewyrzeczenie się przy tym japońskiego dziedzictwa.

@figtny

Mistrzowska forma

Japoński projektant ma ogromną słabość do wplatania w swe kolekcje intrygujących geometrycznych form, które od razu budzą skojarzenia z dziełami architektury. Są to wnioski jak najbardziej właściwe, jako że Miyake już od młodych lat uwielbiał zapoznawać się z wybitnymi architektonicznymi projektami. Do dziś pozostaje ona dla niego dziedziną niebywale inspirującą, podobne jak japońska kultura i natura. Tak więc zaskakujące detale nowoczesnych budynków, czy pełne pomysłowości gięcia linii ich fasad, nieustannie są tu przekładane z języka architektonicznego na język mody. Ta przeciekawa modyfikacja wychodzi Japończykowi po mistrzowsku. Jej wynikiem są finezyjne ubrania o niezrównanych, niezwykłych krojach. Pomimo oryginalności nigdy nie są one przestylizowane. Wręcz przeciwnie, mają w sobie wielką naturalność. Tak jak w architekturze, nadawanie rzeczom form zawsze ma swoje uzasadnienie poza estetyką – w tym przypadku równie istotny jest też komfort ich noszenia. Każda fanka projektów Miyake powinna mieć w swojej garderobie zwiewną spódnicę solejkę z efektownymi geometrycznymi pionowymi zakładkami, które tak uwielbia kreator.

@figtny

Ukojenie myśli 

Kazumaru Miyake od zawsze najbardziej interesowało tworzenie ubrań wielowymiarowych i poetyckich, znacznie wyprzedzających epokę, w której powstawały. Co ciekawe, ich zadaniem było nie tylko zapewnianie szykownego, nieszablonowego i pełnego wyrafinowania wyglądu. Rzeczy opatrzone metką Miyake są wyjątkowe, a ich charakter najlepiej oddaje to, że doskonale pasowałyby na wizytę w japońskim ogrodzie zen. Można traktować je wręcz jako kontemplacyjne, posiadające niezwykłą moc wprowadzania w stan idealnego relaksu. W jaki sposób jednak moda może nieść podobne emocjonalne pokrzepienie? Issey Miyake ma na to swoje niezrównane sposoby. Są nimi przede wszystkim pełne prostoty kroje i barwy, które działają na umysł wyciszająco. Kreator od dekad ma wielką słabość do projektowania kolekcji, w których pojawia się mnóstwo minimalistycznych stylizacji utrzymanych w tonach czerni, beżu, bieli i szarości. Kluczem do sukcesu jest to, że każdy element stroju jest skomponowany z rzeczy z tej samej gamy barwnej. Monochromatyczne stylizacje w wyżej wymienionych kolorach, jak mało które są w stanie dopomóc w osiągnięciu duchowego ukojenia. Białe spodnie posiadające krój zwany cullotes uszyte z grubego materiału i obszerny biały golf to zimowe must have’ y dla wszystkich minimalistek, które doceniają estetykę domu mody Miyake.

@figtny
Tagi: , , , , , , , , ,

Podobne wpisy

by
Poprzedni wpis Następny wpis